Oto my! „Dziewczyny, które testują” cz.1

Liderka i założycielka Girls Who Test, Aleksandra Kornecka!

Witaj! :)

Można powiedzieć, że jestem taką trochę „sprawczynią całego sympatycznego zamieszania” jakim jest na polskiej scenie testerskiej Girls Who Test – za moją inicjatywą powstałyśmy, jestem też liderką grupy i biorę udział w organizacji praktycznie wszystkich wydarzeń, jakie z dziewczynami dla Was robimy. Odpowiadam również za komunikację grupy – na żywo jak i w social mediach. Wysupłuję też wolne chwile na mentorowanie adeptkom i adeptom testowania, odpowiadając na maile, konsultując i podsyłając linki.

 

A co robię poza Girls Who Test?

Przede wszystkim nie byłoby Girls Who Test, gdybyśmy ja i dziewczyny nie pracowały w IT jako testerki oprogramowania i QA 😉 Ja akurat pracuję jako Quality Assurance Engineer co znaczy, że dbam o jakość oprogramownia oraz procesów jego wytwarzania od samego początku projektu – od zbierania wymagań aż po testowanie implementacji programistycznych.

Co do tego, co robię po pracy: wśród swoich znajomych jestem uznawana za „geeka eventowego” ze szczególną atencją dla branży IT, co oznacza tyle, że uporczywie próbuję w swój grafik wcisnąć wizyty na różnych wydarzeniach, spotkaniach i prelekcjach – czasem jako uczestniczka, czasem jako prelegentka.

Jeśli poszukujesz informacji i rozmowy z „żywymi ludźmi” lub po prostu chcesz się odnaleźć w branży IT to gorąco polecam poszperać w internetach (Facebook, Meetup, spotkaniait.pl, crossweb, evenea ..) w poszukiwaniu wydarzeń IT i udać się na spotkanie/event – kontakty są zawsze bezcenne, a i można się dowiedzieć sporo wartościowych rzeczy, których się dowiedzieć chciało, jak i takich, których się nie spodziewało a okazują się prędzej czy później szalenie przydatne.

 

Jak wyglądała moja droga do pracy jako Quality Assurance Engineer ?

„Od zawsze” byłam zarówno trochę ‚nerdem’ lubiącym zapomnieć się w nauce i książkach, jak i duszą towarzystwa i sportowcem. W wieku 15 lat skądś dowiedziałam się o multidyscyplinarnej nauce, jaką jest kognitywistyka i odkryłam zachwycona, że można to nawet w Polsce studiować (wówczas tylko w Poznaniu) – uznałam, że jest to rewelacyjne połączenie wszystkiego  co mnie interesuje bez konieczności bolesnego wyboru: humanistyczne czy ścisłe. Ktoś złośliwy by powiedział, że takie ‚wszystko po trochu’ to ‚wszystko  i nic’, lecz w moim przypadku kognitywistyka to był strzał w dziesiątkę – podobało mi się, a do tego poszerzenie horyzontów poprzez przedmioty takie jak nauka o percepcji, językoznawstwo kognitywne, trochę programowania, logika a wraz z nią swego rodzaju trening umysłu z analizowania, laboratoria z usability, myślenie heurystykami, psychologia poznawcza – okazują się procentować w mojej testerskiej pracy do dziś.

Do tego w trakcie studiów wyjechałam na stypendium/wymianę LLP Erasmus do Niemiec, gdzie realizowałam po angielsku i niemiecku program psychologii i informatyki oraz badania usability. Szybko okazało się, że koszty życia w Niemczech przekraczają kwotę stypendium oraz wsparcie rodziców więc poszukałam pracy – miałam wielkie szczęście (i trochę wykazałam się spostrzegawczością), bo w biurze detektywistycznym poszukiwali asystentki z językiem polskim (!).

Potem podjęłam też studia z antropologii kulturowej i etnologii, które dały mi dodatkowo „skille” miękkie oraz znajomość projektowania i przeprowadzania badań jakościowych i kilka innych pożytecznych rzeczy. Po etnologii przyszło mi łatwo zrozumieć dobre praktyki user experience oraz zrozumieć użytkownika oprogramowania jako konkretnego człowieka, który ma tego softu używać co jest szalenie ważne zarówno w biznesowym jak i technicznym aspekcie wytwarzania oprogramowania. Zbieranie i analiza wymagań biznesowych do danego projektu w IT jest trochę jak badanie terenowe w duchu etnologii :)

Na przedostatnim roku studiów z kognitywistyki czułam, że chcę już zacząć ‚robić coś więcej’, niż udzielać się w samorządzie studenckim i zdobywać wiedzę bez kapitalizowania jej. Chciałam też zacząć budować swoją niezależność finansową, żeby bez obciążania rodziców spełniać plany, które wymagały pieniędzy. Rozglądałam się za pracą. Branża IT wydawała mi się bardzo interesująca, ale nie do końca widziałam siebie jako programistkę, a nie wiedziałam jeszcze wtedy jak wiele ról i stanowisk istnieje w IT.

Pewnego dnia na którejś z grup ‚pracowych’ na Facebooku, którą śledziłam, zobaczyłam ofertę pracy, która wyglądała jak ogłoszenie o „software’owego detektywa” – to była właśnie oferta pracy na testera oprogramowania :) Przeczytałam ofertę, stwierdziłam, że umiejętności nietechniczne jakie tam widnieją właściwie świetnie mnie opisują, zapoznałam się w necie z tym, co było w umiejetnościach technicznych – i stwierdziłam, że nie mam nic do stracenie, a fajną pracą do zyskania, zaś te programy i umiejętności techniczne, jakic nie znam, jestem w stanie się nauczyć. Moje CV spodobało się pracodawcy, przyszłam na rozmowę, zadanie rekrutacyjne ciut przestraszyło mnie nieszablonowością oraz fragmentem kodu w jezyku PHP, ale…jakoś się udało! Pracę dostałam, a szef powiedział, że spodobał się sposób myślenia jaki przedstawiłam w sposobie rozwiązania zadań oraz to, jaką jestem osobą. To było szalenie miłe zaskoczenie, ale też cenna lekcja – by znać swoje plusy, minusy oraz próbować mimo że nie spełnia się 100% wymagań oferty pracy.

I tak jestem już ponad 3 lata w IT jako testerka (a teraz już też QA). :) Przez ten czas mnóstwo się nauczyłam – w pracy jak i samodzielnie poszukując i chodząc na spotkania i warsztaty. Powiem truizm, ale to najczystsza prawda – zapał do nauki i niepoddawanie się są najważniejsze. Materiały, pomoc, narzędzia – to wszystko da się znaleźć i załatwić :)

 

Coś więcej o mnie?

Trenuję lekkoatletykę (sprinty), tańczę tango argentyńskie, fotografuję … i parę innych rzeczy jak czas pozwoli :)  Lubię dobrze zarządzane projekty, technologie haptyczne, Internet of Things, czekoladę oraz duński design. Uwielbiam podróże ‚małe i duże’, poznawanie nowych kultur, wędrówkę po Tatrach oraz ten czas, kiedy mam chwilę popatrzeć w dal – horyzont morza, miasto znad rzeki, kraje z samolotu, gwiazdy z trawnika.

Cenię sobie przedsiębiorczych ludzi o wielkiej pogodzie ducha i życzliwości, która pozwala sprawnie działać i dobrze się przy tym bawić. :)

 

Co napędza mnie do działania na rzecz Girls Who Test i nie tylko?

Genialnie pomaga pozytywna energia, jaką otrzymuję i jaką się dzielę z ludźmi naokoło – w pracy, w Girls Who Test, wśród znajomych :) Wielką radość sprawia nauczenie się nowego narzędzia, opanowanie umiejętności, postępy w tym co robię. Bardzo motywujące są również wyrazy uznania, jakich zdarza mi się doświadczać, takie jak słowa dziewczyn z GWT, rodziny, wyrażenie wdzięczności osób, którym udało mi się pomóc, czy ostatnio wyróżnienie od Testerzy.pl :)

 

Aleksandra Kornecka

One thought on “Oto my! „Dziewczyny, które testują” cz.1

Dodaj komentarz